Samedi 21 novembre 2009 6 21 /11 /2009 17:00

 

                              INDIE                

                                                                                                       1-listopad-09&15-grudzin-09

 

365 dni dookola swiata zaczely sie  od Indi ,lot  z Paryza przez Londyn do Delhi (7,5h) roznica czasu 4h,zmeczeni dotarlismy do malego hoteliku Namastar (z przewodnika lonely planet)(kilka karaluchow pod materacem ) ale po podrozy i emocjach bylo mi wszystko jedno

Nie zdajac sobie jeszcze sprawy ze zostawilam prace, mieszkanie,przyjaciol,rodzine, zycie w Paryzu po to aby spelnic swoja legende ,wzmagajac sie z problemami codziennego zycia(jak schronienie na noc ,pozywienie,transport) szukajac czasu straconego ,poznawajac sama siebie stanelam przed faktem dokonanym!

33 lata mojego zycia , wszystkiego czego sie nauczylam ,przyzwyczailam ,zbudowalam w sobie rozsypalo sie w proch i od tego dnia zaczelam Nowe Zycie

 

Piersze wrazenie :

Indie: kolory!!!! ,zapach przypraw ,ktorych nawet nigdy w zyciu nie widzialam nie poczulam,tak samo owoce ,warzywa,bizuteria ,rzezby az nie mozna uwierzyc jakie dziela czlowiek moze wykonac,gromne palace mahardzy,forty,swiatynie,zamki zbudowane wysoko na skalach mozna powiedziec jak z piasku, cuda niewidy(brakuje tylko latajacych dywanow) piekne stroje ,ubrania ,legendy,opowiesci tysiaca i jednej nocy

Bardzo mili ludzie ,o co bys nie zapytal zawsze odpowiedaja ,,yes non problem’’

(Zaptyalam wiec o latajacy dywan)

Ogromna rozniaca kultur,szok w kazdym tego slowa znaczeniu

To tak jakbys sie przeniosl w czasie  o dwa wieki wstecz!

ALE!!Indie to i bieda sraszna bieda,nedza, brud, syf, psy, krowy chodzace wszedzie(krowa jest swieta) grzebiace w smietnikach razem z ludzmi, szczurami,kozami,malpy niektore agresywne !zebracy,brak wody,ludzie myja sie ,piora ,susza ubrania nad stawami , brak swiatla,ludzie zalatwija swoje potrzeby wszedzie gdzie tylko sie da ,pluja non stop,smierdza , dzieci wieksza polowa nie chodzi do szkoly wiec pracuje ,albo zebrze ,starsze dzwigaja w swych malych ramionach mlodsze ,kobiety dzwigaja niesamowite ilosci , rozne rzeczy na glowie,wszystko zuzywa sie do ostaniej chwili zycia przedmiotu ,kazdy szuka sobie cos do roboty aby zarobic choc jeden rupi ,srodki transportu przelewaja sie masa ludzka ,nieraz na motorze po 5 osob , w samochodach , busach ile wejdzie ,nie ma miejsca w srodku to na dachu ,trzymajac sie czego tylko sie da aby nie spasc ,zageszczenie takie ze nie wiesz czy cos zaraz na ciebie wjedzie ,przejdze,potraci!!!!!!!!aaaa

Tyle obrazow na raz jak w kalejdoskopie ,ze  porzeba mi bylo az 2 tygodni aby zrozumiec co ja tu robie gdzie ja jestem ? po co ? w pierwszej chwili paniaka ,pozniej choroba ,myslalam ze sie wykoncze ,nic nie moge tu jesc wszystko ostre ,nawet jak prosze ZERO spacy to  tak dla mnie okropnosc ,dobrze ze mam’’ kogutki’’ z Polski zeby choc bulioniku sobie wypic ‘’

INDIE kochasz albo NIENAWIDZISZ

Bardzo duzo spotkalam francuzow niektorzy tak bardzo zakochani w Indiach ze sa tu po kilka miesiecy a nawet po kilka razy z rzedu ,najwiekszy problem dla mnie to bariera jezykowa wszyscy mowia po angielsku (a ja tak kalecze ze szok )ale nie poddaje sie ,dalej w swiat !

 

Oto jaka trase juz pokonalismy

Miasta i zabytki 1-11-09 &18-11-09

DELHI –Red Fort

               Indian Gate

               Mosquee

               Baha’te Lotus

AGRA            

               TAJ MAHAL (dla mnie najpieknieszy grobowiec na swiecie,przepelniony miloscia

                                          do swojej ukochanej ,ale za jaka cene …..)

                                                                                                                 

BALAJI -  swiatynia Hindou (male miasteczko z dala od turystow)

JAIPUR – Temple Singe (miasto malp ponad 5000 ,(dawna siedziba krolewskiej rodziny )

AMBER -Temple d ‘Albert

               -Fort

BUNDI   -Palace (miasteczko warte zwiedzenia ,cale w kolorach bleu ,z pieknym zamkiem na            

                                                                                                                                           gorze)

                -Fort

PUSHKAR (to tu nas zaatokowaly malpy ,musielismy sie bronic kijami ucikac gdzie pieprz

                      rosnie ,chcielimy zwiedzic malutka swiatynie na malej gorce w takim lasku ale 

                       malpy nie pozwolily )

                 -z jeziorem o tej porze wyschnietym

                  miasto turystyczne nie warte zwiedzenia (I w dodatku szukaja jeleni aby ich    

                  oszukac na kase ,zakladajac tasiemke na reke , sypiac kwiatki na glowe ect potem 

                   ze niby modliwa przodkow bla bla i 100 rupi ,jak nie to cale nieszczscia spadna na                     

                            rodzine ha ha

                  -kilka swiatyn

AJMER    ville –miasto

JAISALMER

                   -Palace du Maharaja –palac Maharadzy

                   -Haveli

                   -Fort

Desert( PUSTYNIA) THAR

Po zwiedzaniu tych cudownych budowli zabytkow palacow , 3 dni spedzilismy na pustniu

w towarzystwie wielblodow ,bylo by super gdyby nie skorpiony !!

goroca !no jak na pustyni, w nocy zimno !!! ale mielismy co potrzeba ,spiac na wydmach piaskowych pod gwiazdami calego wszechswiata .Rano rosa wszytsko mokre ,ale juz o 9 takie slonce ze nie dalo sie wytrzymac

wrazenie nie do zapomnienia

(gotowalismy sobie sami ,bardzo egzotyczne wspomnienie)

JADHPUR   -miasto

                     -fort

   Aby wyruszyc do nastepnego miasta wzielismy pociag nocny ,(chyba jeszcze nigdy sie tak   

nie balam),bylismy sami w wagonie az dziwo ,inne byly przepelnione ,wagon byl przypadkiem pomiedzy pierwsza klasa a sleeper (kuszetka)my wzielismy bilety na najtansza klase nasza 2 , ale tu to inna kategoria ,ze starchu ze nas okradna i napadna ,konduktor powiedzial ze lepiej jak sie zamkniemy od srodka  bo bardzo niebezpiecznie, wiec tak zrobilsmy (bylismy we 4 jeszcze z para francuzow) w pociagu syf ,bez swiatla (przydaly sie latarki )zimno bez okien tylko kraty cos ala zaluzje metalowe ,kibel z dala tak jechal ze szok ,pociag non stop wyl ,gwizdal, pedzac w ciemnosci ,uprzedzajac ludzi ,a przedewszystkim krowy przechodzace przed tory

zatrzymujac sie gdzies w szczerym polu ,czy na stacji , ludzie walili , stukali,wrzeszczeli chcieli wrdapac sie przez okna ,aj no nak w filmie zombie

juz chyba nigdy nie wezme takiego pociagu

 

MONTH ABOU –  Temple Vimal Vasahi  (to tak jakby z bialego marmuru zrobil na szydelku                         

                                               Luna Vasahi                        cudowna swiatynie ,taka finezja)

                                                                

                        Wyruszlismy nad jeziorko w gorach (autobusem 8h ,lokalnym!folklor!! w autobusie taki scisk ze nie mozna  oddychac ,jechalismy z trzema policjantami ktorzy mieli za zadanie przewiezc wieznia skutego lancuchami ,wow dziwne oddzucie ! drzwi zamykaly sie I otwieraly na zakretwch)

 Aby znow odnalesc spokoj, cisze Nature ,maly trekking kilkodniowy  dobrze nam tu zrobi

Cdn…

Ps nie mam zbyt czestego dostepu do kompa wiec jak tylko bede mogla cos skrobne  

Nie mam polkich liter w kompie

Przepraszam za zla wypowiedz gramatyczna i bledy ortograficzne

Caluje wszystkich i pozdrawiam

 

Ewa

 

       

 UDAIPUR*- jezioro Pichola  

                     -Jagdish Temple

                     -Fateh Sagar

                     -City Palace

Dosc duze miasto z jeziorami ,swiatyniami, cudownym Palacem

Ale najwieksza atrakcja jest hotel na jeziorze nie wiem ile gwiadek, ale nawet w przyszlosci nie bedzie mnie na niego stac …robi wrazenie

Piekne zachody slonca ,spacery ,kilka ogrodow ,jednym slowem po raz pierwszy korzystam z danego momentu ,mielismy tu zostac na jedna noc aby wyruszyc dalej kierunek Bombay

Niestety nie ma pociagow ot tak jak sie chce musimy przeczekac az 4 dni zeby wyruszyc dalej w droge ,czeka nas az 14h jazdy wow !!

 

Ps dzis po raz pierwszy poczulam tak naprawde  klimat Indi ,siedzc na schodkach z ksiazka , z filizanka chai (herbata , mlekiem , imbir)

Przygladajac sie zyciu ,cieszac sie kazda minuta, chwila

I jeszcze raz powtarzajac sobie jestem wolnym i szczesliwym czlowiekiem

Kiss*

 

 

                     

                          
Par Antonio et Eva - Publié dans : kilka slow po polsku
Ecrire un commentaire - Voir les 4 commentaires - Recommander
Retour à l'accueil

Commentaires

Ewus, sciskam mocno, Pola i Teos wlasnie ogladneli zdjecia i film, Teos rozpoznal Cie i zaczal tanczyc w taki sam sposob, wrazenie z bollywood jest super, odswiezasz wpomnienia moich podrozy, sciskam najmocniej jak sie da, bisou à Antonio. Ciaoo!!!!!
Commentaire n°1 posté par Bozena le 07/12/2009 à 19h22
Ewcia śledzę Waszą podróż, oglądam fotki i czytam z zapartym tchem wszystko o czym piszesz...chciałabym mieć takie marzenia jak Ty, mówię marzenia bo wiem że masz taka siłę w sobie że wszystkie one zamieniają się w rzeczywistość:) strasznie Ci zazdroszczę. Całuję i pozdrawiam.
Commentaire n°2 posté par Sylwia Redek le 04/12/2009 à 22h06
KOCHAM CIE ciesze sie ,ze realizujesz swoje marzenia i nie boisz sie zycia pamietaj o tym iż masz nas kochamy i wspieramy gwiazdy miejscem naszych spotkan czekam na nastepną notkę twoja kochająca siostra *A*
Commentaire n°3 posté par Alice le 24/11/2009 à 22h13
Tiens je vais a Krakow le weekend prochain avec 2 amis pour faire une petite escapade et faire la fete!

Bizzz a vous deux!
Commentaire n°4 posté par Johan le 21/11/2009 à 18h01
Créer un blog gratuit sur OverBlog - Contact - C.G.U. - Signaler un abus - Articles les plus commentés